Upał, błękitne, bezchmurne niebo, wokół jak okiem sięgnąć winnice i tylko jaszczurki od czasu do czasu przebiegają po żwirowej ścieżce. A w centrum tego obrazka piękny, doskonale zachowany średniowieczny zamek – Castello di Grinzane Cavour.

Upał, błękitne, bezchmurne niebo, wokół jak okiem sięgnąć winnice i tylko jaszczurki od czasu do czasu przebiegają po żwirowej ścieżce. A w centrum tego obrazka piękny, doskonale zachowany średniowieczny zamek – Castello di Grinzane Cavour.

Każdy powód jest dobry, żeby lepiej poznawać okolice, a co dopiero zachęta w postaci degustacji wina w przepięknej scenerii. I tak wybrałam się do jednego z ładniejszych miasteczek w Langhe (południowy Piemont). Serralunga d’Alba już kilka razy miałam okazję podziwiać z daleka, przyszedł zatem czas, żeby przyjrzeć mu się z bliska.

W ostatnią sobotę pojechałam w odwiedziny do moich przyjaciół, do Ivrei. Jest to niewielkie miasto na północy Piemontu.

Jeżdżę tam dość często, ale po raz pierwszy od kilku lat potraktowałam wizytę turystycznie. To taki efekt uboczny pisania bloga. 🙂 Dlatego moje odwiedziny nie ograniczyły się tylko do domu naszych przyjaciół, ale udałam się na spacer po ulicach miasteczka, fotografując prawie wszystko co napatoczy się pod obiektyw (jak już wyciągnę aparat, to odzywa się we mnie paparazzi…) i na nowo odkrywając uroki znanych miejsc. Czytaj dalej „Ivrea – wzgórza, jeziora i pomarańcze”
Ostatnia sobota była upalna i można było skosztować odrobiny lata, spędzić trochę czasu na świeżym powietrzu. Zwłaszcza, że Alba zamieniła się tego dnia na salon z książką i księgarnie w centrum miasta zorganizowały spotkania z pisarzami. A wszystko z powodu Międzynarodowych Targów Książki (Salone Internazionale del Libro), które odbywały się między 10-14 maja w Turynie. Na targach byłam w zeszłym roku. Jest to olbrzymie wydarzenie, podczas którego można spotkać się nie tylko z autorami książek, ale również zrobić zakupy. W tym roku gościł (między innymi) znany i kochany przez Włochów, a zwłaszcza przez kibiców Juve, Alessandro del Pietro. Od jakiegoś czasu każdy dobrze szanujący się piłkarz wydaje książkę, nie mogło zatem zabraknąć i jego biografii.

Podczas majówki miasto zorganizowało zlot blogerów. Byłam ciekawa nie tylko samego spotkania (w końcu z definicji zazwyczaj są to rozmowy w wirtualnym świecie), ale również chciałam poznać ludzi, którzy podobnie jak ja kochają pisać, są ciekawi świata i chętnie dzielą się z innymi swoimi spostrzeżeniami. Czytaj dalej „#Albafoodcamp, czyli zlot blogerów”
Podczas Vinum świątynią wina był Palazzo dei Congressi w Albie, gdzie producenci prezentowali debiutujący rocznik. Po zaopatrzeniu się w kieliszek oraz wpłaceniu 12€, można było spacerować między stoiskami i próbować wybranego trunku. Oprócz tego, była możliwość zapisania się na Wine tasting experience, czyli degustacji pod okiem fachowca, która trwała ponad godzinę (20€).

Kiedy ostatnio widzieliście ludzi spacerujących z kieliszkiem wina po centrum miasta?… Ja podczas weekendu na przełomie kwietnia i maja, w Albie. 🙂 Wtedy rozpoczęło się wielkie winne imprezowanie. Centrum miasta zamieniło się w olbrzymią restaurację pod chmurką (niestety czasem dosłownie, bo chmur nie brakowało…), a bohaterem numer jeden było oczywiście wino produkowane w okolicznych winnicach! Jednym słowem frajda dla wszystkich miłośników enoturystyki.
Co roku, w Albie, w tym samym czasie odbywa się impreza pod nazwą Vinum, której towarzyszą liczne atrakcje związane z kulturą jedzenia, picia wina i z turystyką okolic Langhe e Roero (południe Piemontu, w północnych Włoszech). W tym roku była już jej 36 edycja. Podczas Vinum każdy ma okazję skosztować najnowszego rocznika Dolcetto, Barbera i innych wybornych win z okolic, w tym debiutującego Barolo (z 2008 roku). A smakować można na różne sposoby. Ale po kolei. Czytaj dalej „Restauracje pod chmurką”