Czekoladowa uczta w Turynie
Zastanawialiście się ile form, ile barw może przybrać czekolada? Właściwie nieskończenie wiele. Jedynym ograniczeniem jest nasza wyobraźnia. Mogłam się o tym przekonać podczas festiwalu czekolady CioccolaTo’ w Turynie. Od 22 listopada do 1 grudnia stolica Piemontu zamieniła się w prawdziwe królestwo słodyczy pobudzając apetyty nie tylko najmłodszych, ale również dorosłych. Sercem imprezy był przepiękny barokowy plac San Carlo – przestronny, otoczony eleganckimi kamienicami z charakterystycznymi dla centrum Turynu arkadami. W XVII w. gościł tu targ oraz sklepiki rzemieślników, a dziś przyciąga przede wszystkim klimatycznymi starymi kawiarniami, pięknie udekorowanymi witrynami cukierni oraz różnego rodzaju imprezami.

Czas trufli
W ostatni weekend Międzynarodowych Targów Białej Trufli w Albie (Fiera Internazionale del Tartufo Bianco d’Alba) pomimo zapowiadanych pesymistycznych prognoz, pogoda okazała się litościwa. Sobotni bazar w centrum miasta w promieniach słońca wyglądał jeszcze bardziej kolorowo niż zwykle i jak przystało na sezon grzybowy na stoiskach nie zabrakło dorodnych prawdziwków oraz nieco mniejszych okazów białej trufli. W tym roku jesień specjalnie nie rozpieszczała winogrodników, natomiast zbieracze cennych grzybów mieli pełne ręce roboty, co natychmiast przełożyło się na ceny szarego diamentu. I tak, jak w zeszłym roku kazano sobie płacić 4-4,5 € za 1 gr, tak w tym roku ceny oscylowały wokół 2,5 – 3,5 € za 1 gr, a w ostatnim dniu festiwalu można było kupić po okazyjnej cenie 2 €/1 gr. Cóż, i tak tanio to nie jest, ale w końcu trufle, tak jak klejnoty, muszą kosztować słono.

Winobranie nebbiolo
Jest dziewiąta rano, piątek, końcówka października. Wilgotne powietrze spowija piemonckie pagórki, a zamek w Serralunga d’Alba jest ledwo widoczny za ciężką od wody kurtyną. Słońce próbuje niemrawo przebić się przez niskie chmury i choć zapowiadają w ciągu dnia kilkanaście stopni szczelnie zapinam kurtkę. Jestem w winnicy Rivetto i z aparatem w ręku czekam na właśnie mające się rozpocząć winobranie odmiany nebbiolo. To ostatnie zbiory w tym roku. Roku niełatwym dla winogrodników. Deszczowa wiosna, umiarkowanie upalne lato i kapryśna jesień: ze słonecznym i bardzo ciepłym wrześniem i październikową pogodą w kratkę. To dlatego w tym roku zbiory w Langhe, zazwyczaj rozrzucone w różnych miesiącach począwszy od września, a skończywszy nawet w listopadzie, od dolcetto, przez barberę aż po nebbiolo, skoncentrowały się w październiku.

Słomiane ludki
Novello. Malutka miejscowość nieopodal Barolo w Piemoncie z ładnie zachowanymi starymi kamienicami i malowniczym osiemnastowiecznym zamkiem przerobionym ma hotel. Życie upływa tu pod znakiem wina. Nic więc dziwnego, że podczas winobrania Novello zamieszkały słomiane ludziki, które pojawiają się w najmniej oczekiwanych zakamarkach miasteczka i nawiązują do codziennego życia winogrodnika. No cóż, być może w halloweenową noc można się ich przestraszyć, ale w promieniach słońca wyglądają całkiem swojsko i niegroźnie…

Langhe w jesiennych szatach
Jesień. Pogoda nie zawsze nas rozpieszcza, nawet w słonecznej Italii. Za to kilka dni słońca z nawiązką rekompensuje ponurą aurę i ponownie choć przez moment można poczuć lato. W zeszłym tygodniu korzystając z trwającego okresu winobrania wsiadłam w samochód i udałam się na objazd Langhe. Oglądałam krzewy winorośli pod różnym kątem, w każdej możliwej konfiguracji, z bliska i z daleka, napawałam oczy widokami, podziwiałam majaczące w oddali zamki i miasteczka.

Między paradą a truflami
Wczoraj, jak co roku w pierwszą niedzielę października, odbył się Palio degli Asini (wyścig osłów). Impreza gości w Albie od przeszło 80 lat i zazwyczaj jest częścią programu Międzynarodowych Targów Białej Trufli (Fiera Internazionale del Tartufo Bianco d’Alba). W tym roku wyprzedziła festiwal o tydzień. Miasteczko wystroiło się odświętnie w historyczne flagi borghi (dawnych przedmieść), centralnymi ulicami miasta przeszła barwna parada, a place i poboczne ulice zamieniły się w olbrzymi targ, na którym można było kupić niemal wszystko: od tanich ubrań i butów, przez dywany, aż po artykuły spożywcze.


